Wtedy zrozumiałem, że przysłowie: „Umiesz liczyć? To licz na siebie” ma również swoje zastosowanie w sporcie – opowiada Dariusz Witek. Obecnie sportowiec-ratownik ze Staszica upodobał sobie nordic walking. To forma rekreacji polegająca na marszach ze specjalnymi kijami, wymyślona w Finlandii w latach 20.
Umiesz liczyć? licz na siebie., Wrocław (Wroclaw, Poland). 3,216 likes · 3 talking about this. "Umiesz liczyć? Licz na siebie! Innych twoje szczęście jebie!"
1 Witam serdecznie Nazywam się Michał Stopka, mam 15 lat doświadczenia jako analityk akcji/zarządzjący akcjami oraz jako inwestor indywidualny, więcej informacji o mojej osobie: O autorze Wiedza zawarta na blogu jak i przekazywana podczas szkoleń jest owocem mojego wieloletniego doświadczenia jako inwestor indywidualny oraz instytucjonalny.
Święta minely tak szybko że aż nie mogę uwierzyć że to już po. Tak mocno czekałam na nie dla mnie były wyjątkowe bo byly moje z moimi ludzmi. Dziś mój czas dobiega końca zaczynam myśleć co spakować i zamykać swoje otwarte na wiatr sprawy. Niebawem dla niektórych osób znikne jedni to zauważą inny nie.
Umiesz liczyć licz na siebie - klasyk 🫣 #wiara #nadzieja #milosc #motywacja #cd #foryou #tiktokindia and if somebody hurts you river_.edits._dale - user7272819191282737 1 komentarz
Umiesz liczyć, licz na siebie - to motto powinni szczególnie zapamiętać uczniowie klas maturalnych, którzy przygotowują się do czekających ich w maju egzaminów dojrzałości. Podobnie jak
E6skRY. Po ostatnim szczycie NATO już wiemy, czego możemy się spodziewać – nie będzie stałej obecności wojsk NATO na terenie Polski ani innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Ma być „obecność ciągła”, czyli rotacja wojsk naszych zachodnich sojuszników. Oczywiście w skromnych rozmiarach. Żadnych tam „dwóch ciężkich brygad”. A to wszystko po to, by nie denerwować „pokój miłującego narodu rosyjskiego i jego przywódcy”. Wzadziwiający sposób utrwala się dziedzictwo II wojny światowej. Oprócz uzgodnionej w pakcie Ribbentrop–Mołotow granicy na wschodzie będziemy więc mieli w Europie porządek pojałtański. Z tą jednak różnicą, że jest on w wersji bliższej ówczesnym zobowiązaniom Stalina i zdecydowanie wbrew ich realizacji przez niego. Ale nadal jest tak, że Zachód chce wierzyć Panu na Kremlu i „i widzieć człowieka w jego oczach”. Oraz dotrzymywać układów, mimo że Rosja je lekceważy i łamie. Nikt już dziś nie przypomina (i nie chce pamiętać) o wspólnym zobowiązaniu Rosji, USA i Wielkiej Brytanii do poszanowania niepodległości i integralności Ukrainy, udzielonym w zamian za jej rezygnację z zasobów broni jądrowej. Pomimo wieloletniego politycznego flirtu USA z Gruzją, nie obiecano jej nawet perspektywy wejścia do NATO. Ukrainie zresztą także nie. Natomiast niezależnie od tego, co Rosja wyczynia, chce się pamiętać, że zobowiązano się do nierozmieszczania stałych jednostek NATO na terenie państw tzw. nowych członków NATO, czyli krajów stanowiących przed 1989 r. tereny podbite przez Związek Sowiecki i do niego włączone (jak Litwa, Łotwa i Estonia) lub skolonizowane (jak Polska, Czechosłowacja czy Węgry). Jesteśmy więc członkami NATO, ale członkami „drugiej kategorii”. To, co będzie u nas się działo w sferze militarnej, podlega uzgodnieniu z następcą imperium sowieckiego. Wprawdzie dotyczą nas przepisy o wspólnej obronie w razie agresji zewnętrznej (nie lekceważę tego faktu), ale… Pomóc – nie pomogą Myślę, że możemy liczyć na to, iż USA we własnym interesie nie pozostawią bez pomocy „nowych członków” NATO. Wygląda też, że w Stanach zaczynają rozumieć, iż utrata wiarygodności w Europie Środkowo-Wschodniej może sprowokować różne siły do rzucenia im wyzwania na terenie innych kontynentów – także na Bliskim Wschodzie i w rejonie Pacyfiku. Wszak na pochyłe drzewo każda koza skacze. Doświadczyli już tego Amerykanie po słynnej klapie w Wietnamie. Takiego rozumienia interesu politycznego nie widać w Europie Zachodniej. Niemcy najchętniej skorzystaliby z byle pretekstu, by znowu rzucić się w ramiona Rosji. Podobnie Francja. Dla Włochów ważniejszy jest basen Morza Śródziemnego. Tylko Wielka Brytania zdaje się na tym tle wyróżniać bardziej globalnym i dalekosiężnym spojrzeniem. Ta niechęć Zachodu do angażowania się we wschodnioeuropejską awanturę nie gwarantuje silnego i bezzwłocznego zaangażowania się go w obronę wschodnich sojuszników (w tym Polski). Można się spodziewać, że reakcja byłaby podobna do tej z września 1939 r. Owszem – bezzwłoczna decyzja polityczna. A potem wyczekiwanie: będziemy się bronili? I jak długo? Jak Ruskie będą pod Warszawą, to… Wiemy, że gdy Niemcy dotarli pod Warszawę, to nasi ówcześni sojusznicy – Francuzi i Brytyjczycy – na tajnej konferencji postanowili nie interweniować na rzecz Polski. Poza wyraźną niechęcią zachodnich sprzymierzeńców do interwencji jest jeszcze problem ich zdolności do interwencji. W polskich mediach całkiem niedawno ukazała się informacja, że siły zbrojne naszego sąsiada zachodniego są praktycznie w rozsypce: większość sprzętu (w tym samolotów i wozów pancernych) jest niesprawna, a morale żołnierzy znajduje się w stanie fatalnym. W Afganistanie miało się okazać, że ich pacyfistyczne nastawienie owocowało utratą wiarygodności dla partnerów. Niemcy w ogłosiły, że ich armia zostanie zredukowana do 180 tys. żołnierzy. Pod koniec zimnej wojny Niemcy Zachodnie dysponowały armią wielkości 545 tys. żołnierzy. Światowi pacyfiści Gdzie indziej może morale jest znacznie lepsze, ale czy siły zbrojne są tam odpowiednio wyposażone i przeszkolone? Dane pochodzące z takich krajów jak Francja i Wielka Brytania są w najwyższym stopniu niepokojące. Operacja libijska tych krajów ujawniła wręcz kompromitujące braki w ich uzbrojeniu i wyposażeniu. Pomimo przyjęcia wspólnego zobowiązania do wydatkowania co najmniej 2 proc. PKB na obronność, uznanego oficjalnie za „techniczny warunek członkostwa”, w 2013 r. wskaźnik ten osiągały tylko USA (4,4 proc.), Wlk. Brytania (2,4 proc.), Grecja (2,3 proc.) i Estonia (2,0 proc.). Polska przeznaczyła 1,8 proc., ale (tak, jak w poprzednich latach) nie wszystko wydała. Francja wydała 1,9 proc., Dania 1,4 proc., Niemcy 1,3 proc., Włochy 1,2 proc., a Hiszpania 0,9 proc. Żałosne jest to, że Litwa, choć ma świadomość bezpośredniego zagrożenia, na obronność przeznaczyła zaledwie 0,8 proc. PKB. Rosja w tymże roku wydała na obronność ok. 4,5 proc. Większość państw członkowskich obniżyło swoje wydatki obronne w ubiegłym roku. Najbardziej drastyczne ich zmniejszenia nastąpiły w Kanadzie (o 7,6 proc.), Słowenii (o 8,7 proc.), Włoszech (o 10,3 proc.), na Węgrzech (o 11,9 proc.) i w Hiszpanii (o 11,9 proc.). Wydatki na obronność obniżyły także USA. Wprawdzie tylko o 2 proc., ale jeśli uwzględnimy, że amerykańskie wydatki stanowią ok. 72 proc. całej sumy wydatków obronnych poniesionych przez wszystkie kraje NATO łącznie, to jest to sprawa bardzo poważna. Co gorsza – prezydent Barack Obama kontynuuje politykę zmniejszania tych wydatków. W roku 2011 stanowiły one 4,6 proc. PKB, ale w roku 2015 ma to być 3,5 proc., a w projekcie na 2017 r. przewiduje się 2,9 proc. Rosja w czasie ostatniego dziesięciolecia zdecydowanie zwiększyła swój wysiłek zbrojeniowy aż o 79 proc. W szczególności dokonała zdecydowanej modernizacji lotnictwa. Całość artykułu w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie" Źródło:
Słyszałam ten tekst wiele razy i jakoś nigdy nie zastanowiłam się nad tym jak bardzo życiowy jest. Dopiero gdy musiałam zacząć liczyć tylko na siebie…stanął mi przed oczami jak żywy. Pomyśl sama. Gdy był tak bardzo, bardzo źle, gdy okazywało się, że nikt nie ma akurat czasu, weny, środków itd. To na kogo tak naprawdę mogłaś wtedy liczyć? Niestety, być może zabrzmi to szalenie pesymistyczne, ale nikt nie rozumie Cię tak jak ty sama. Nikt inny poza Tobą nie ma dostępu do Twojego serca, umysłu, pragnień, tajemnic i uczuć. Warto więc żyć w zgodzie ze sobą, umieć odpowiadać na swoje pragnienia i potrzeby oraz starać się budować swój wewnętrzny ład i harmonie. W dzisiejszych zabieganych czasach tak łatwo się zagubić. Nie mamy czasu na regularne posiłki, na odpoczynek, sport, dobrą książkę czy wyjście do kina. Wszystko robimy w biegu, na szybko, na kolanie. Mimo tego, że ja bardzo lubię gdy się dużo dzieje, gdy w okuł mnie jest gwar, ludzie i emocje, to takie życie w ciągłym biegu, czasem mnie męczy. Wróćmy jednak do liczenia na siebie. Ponieważ jesteśmy tą kluczową dla siebie osobą a przynajmniej tak to powinno wyglądać, to pamiętajmy o tym, że musimy o siebie bardzo dbać. Od kiedy wyszłam z załamania nerwowego, udało mi się poskładać do kupy i stanąć na nogach, bardzo zaczęłam sobie cenić, właśnie to myślenie o sobie. O swoim samopoczuciu, o zdrowiu psychicznym, wietrzeniu głowy i takiej zwykłej higienie nie tylko ciała, ale i umysłu. Dziewczyny, tak samo jak nie warto targać zbyt ciężkich siatek czy nosić cięgieł w torbie, bo szkoda by było zostać garbatą, tak samo warto dbać o nieprzeciążanie swojej głowy. Co naszą głowę może odciążyć? Warto zacząć od prostych rzeczy takich jak zadbanie by czasem móc pobyć w ciszy lub na łonie natury, by mieć zwyczajnie chwile aby pomyśleć. Móc się uwrażliwiać muzyką, sztuką, dobrą książką czy wzruszającym filmem. Czasem pozwolić sobie na coś lekkiego i przyjemnego co niekoniecznie absorbuje myślowo. Warto też dużo rozmawiać, nie tylko z innymi, ale jak trzeba to i ze sobą, Wyrzucać z siebie negatywne emocje, myśli, przemyślenia, dzielić się spostrzeżeniami. Możesz je też rozładowywać poprzez sport- mnie swego czasu bardzo pomogło mimo tego, że jestem totalnie niesportowa. Poza tym czas na małe przyjemności, takie nawet najprostsze. Kolorowanki z dziećmi, malowanie paznokci czy dobre lody. Głowę pozwoli Ci odciążać i zadbać o nią także załatwianie na bieżąco spraw, które Cię męczą, absorbują twoje myśli i uwierają. Nie duś w sobie niczego. Uwolnij to. Zobaczysz, że pomoże i to bardzo. Poza tym sen- nawet nie zdajesz sobie sprawy jak jest ważny. Oczywiście jak już kiedyś pisałam, generuje w nas tez czasem nadmierne myślenie o pewnych rzeczach, przywołuje czasem w snach sytuacje i ludzi, o których wolimy nie pamiętać itd. Staraj się jednak by był, aby było go jak najwięcej i żeby był zdrowy. Kolejną sprawą jest docenianie najmniejszej rzeczy i umiejętność odnalezienia w sobie dziecka, które docenia nawet najmniejsze gesty. Te wszystkie działania pozwolą Ci się przyszykować na wszelkie przykre ewentualności, będą ćwiczył Twoje racjonalne myślenie i ograniczą panikarstwo a przy okazji…po prostu dadzą Ci poczucie szczęścia, spełnienia i kontroli nad swoim życiem ( a to najlepsze zabezpieczenie samej siebie). Wtedy dopiero będziesz wiedziała, że możesz liczyć sama na siebie, bo po prostu Cię na to stać.
Odpowiedzi Nie. Ja liczę też na swoich przyjaciół :) Adunia93 odpowiedział(a) o 23:47 tak ja jestem jak najbardziej tak za ta zasada...;)mimo ze mam wokol siebie ludzi ktorzy mnie wspierajalecz kiedy naprawde potrzebuje pomocy to zawsze jest cos wazniejszego i pozostaje tylko rozmowa tel. wiec ummmiesz liczyc licz na siebie twoje zdanie innych ...je* blocked odpowiedział(a) o 23:48 Ja trzymam się tego: "Świat jest piękny tylko ludzie do blocked odpowiedział(a) o 07:22 Sprawdza się,trzeba pamietać o odpowiedzialności za siebie której nie można przerzucac cały czas na inne osoby. Czasem liczę też na przyjaciół na ludzi,którzy mnie otaczają. =) Tak, trzymam się tej zasady. Już nie raz się przekonałam, że nie warto liczyć na ludzi. Pomagają tylko wtedy, kiedy czegoś od ciebie chcą. Albo chcą czegoś, a od siebie nie dają nic. Dlatego nie liczę na nikogo, tylko na siebie. Trzeba się usamodzielnić, bo potem będziemy się oglądać na innych, którzy i tak będą nas mieć głęboko w du* za uwagę. .. a twoje szczęście innych je/bie? So true story, bro. blocked odpowiedział(a) o 15:26 Umiesz liczyć? Licz na siebie. Twoje szczęście innych prawdy. Nikt Ci nie pomoże, gdy upadniesz, każdy będzie się tym dowartościowywał. Na przykładzie - nie poszłam na lekcję biologii, ponieważ musiałam iść do ortodonty. Nauczycielka opieprzyła mnie przy klasie. Na drugi dzień z sześć osób musiało do mnie podejść i powiedzieć mi, co ona powiedziała. Były to osoby, które codziennie próbują obrzucić mnie gównem, a mimo tego to oni mają je na twarzy, nie ja. c: Gdy kiedyś zostałam pochwalona, wszyscy milczeli. Dowiedziałam się od jednej osoby, z którą się w miarę zagrożenie z biologii. I wszyscy się z tego I semestrze miałam zagro z chemii. Nikt mi nie liczyć - licz na = shit. blocked odpowiedział(a) o 16:11 Trzymam się tej zasady,bo taka jest prawda,że w XXI wieku można liczyć tylko na liczyć to ja nie umiem,zagrożenie z matmy mam. blocked odpowiedział(a) o 16:35 Tak trzymam sie tej zasady. Taka jest niestety prawda. W zyciu mozna liczyc tylko na siebie. Ludzie niestety nie sa idealni i zawodza. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
24 sty 12 05:58 aktualizacja 24 sty 12 05:58 Naszą narodową cechą jest narzekanie i odwoływanie się do przysłów. Nawet jeśli wszystko układa się po myśli Polaka, to i tak będzie zrzędził. Ja nie zamierzam szukać dziury w całym i po porażce biało-czerwonych szczypiornistów z Macedonią nie będę zaklinał rzeczywistości, że Orły Bogdana Wenty uległy ekipie z Bałkanów, bo sędziowie z Islandii gwizdali przeciwko nim. Prawda jest taka, że nasi piłkarze ręczni w serbskich mistrzostwach Europy grają ambitnie, lecz prezentują średni poziom. Zapewniają dawkę wspaniałych emocji i wywołują palpitacje serca, bo na początku każdego z meczów dają rywalom fory... Jakby wysyłali przeciwnikom komunikat podprogowy: „możecie wypracować nawet 10-bramkową przewagę, a my i tak ją odrobimy, bo jesteśmy lepiej przygotowani kondycyjnie". Piękna pogoń powiodła się w starciu z Duńczykami, cudowny remis nastąpił po błyskotliwej drugiej połowie spotkania ze Szwedami, ale nic nie zdarza się trzy razy... Najmniej utytułowani w tym towarzystwie Macedończycy nie roztrwonili uciułanego w pocie czoła zapasu goli. Dlaczego nie padli na kolana przed dwukrotnymi medalistami mistrzostw świata? Co roku zima zaskakuje polskich drogowców. Niby ta pora roku rozpoczyna się w grudniu, ale doświadczenie życiowe podpowiada, że śnieg może spaść w listopadzie. Niby piaskarki stoją w gotowości, lecz mimo to zawsze opady pojawiają się znienacka. Nasi szczypiorniści też wiedzą, że od pierwszej minuty rywale rzucą się na nich jak wygłodniałe tygrysy na ofiarę. Niby stoją w gotowości... Właśnie – stoją... Szkoda, że nie biegają!Teraz wszyscy kibice rozpisują warianty: kto z kim musi wygrać, żeby nasi zagrali w upragnionym półfinale i zapewnili sobie co najmniej udział w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Londynie. Jest takie porzekadło: Umiesz liczyć? Licz na siebie! Polacy muszą więc wygrać w środę z Niemcami. Niestety to nie wystarczy. Tym razem robotę muszę za nich dokończyć Szwedzi i Serbowie. Data utworzenia: 24 stycznia 2012 05:58, aktualizacja: 24 stycznia 2012 05:58 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości.
Zapewne każdy z nas zna powiedzenie, z którego zaczerpnęłam tytuł. I, zapewne, wie doskonale, co ono oznacza, nie będziemy tu się jednak nad nim zastanawiać, służy nam jedynie do wprowadzenia tematu liczebników. Liczebnik, czyli numerale, to część mowy, która wyraża nam liczbę. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że liczby towarzyszą nam na co dzień, praktycznie, w każdej dziedzinie życia i pomagają wyrazić nie tylko ilość, ale również czas. Dziś zajmiemy się tylko liczebnikami głównymi, na wyrażanie czasu i godzin przyjdzie czas niedługo. 1 – Uno – liczebnik, który dał również początek dobrze już Wam znanemu rodzajnikowi nieokreślonemu. Inne wyrażenia, które zawierają liczebnik uno to ognuno, ciascuno -każdy 2 – Due – liczebnik, który dla każdego występującego po nim rzeczownika wprowadza liczbę mnogą, jest również częścią składową wyrażenie ambedue, tutti e due – obydwoje 3 – Tre – liczebnik, który, gdy używamy z nim przyimka między, pomiędzy wymusza na przyimku formę fra, ponieważ wersja tra brzmi źle fonetyczne: tra tre ore (na przykład). Nie oznacza to jednak, że nie usłyszycie Włocha, który tak nie powie, ale nie jest to poprawne fonetyczne 4 – Quattro – liczebnik, który może się mylić z liczebnikiem porządkowy quarto, co oznacza czwarty, ćwierć lub kwadrans. Pamiętacie wpis o parach minimalnych i wadze dokładnej i starannej wymowy? to jeden z takich przykładów 5 – Cinque – liczebnik, który na pewno znacie z jego złożonej wersji cinquecento, czyli pięćset 6 – Sei – liczebnik, który jest identyczny jak 2 osoba liczby pojedynczej czasownika essere i znany Wam zapewne jako część innej marki samochodu seicento 7 – Sette – liczebnik, który wygląda również jak rzeczownik w liczbie mnogiej oznaczający sekty, który też może wystąpić w takim powtórzeniu jak sette sette, czyli siedem sekt 8 – Otto – liczebnik, który może nam się kojarzyć z męskim imieniem, może i dobrze, bo będzie łatwiej zapamiętać 9 – Nove – liczebnik, z którym nic mi nie przychodzi do głowy 😉 10 – Dieci -liczebnik, który zawsze kojarzyłam z polskim słowem dzieci i muszę przyznać, że przyszło mi łatwo go zapamiętać Ach! Zapomniałam o liczebniku 0, który jest najłatwiejszy do zapamiętania bo to … zero, tylko, oczywiście, pamiętajcie o odpowiedniej wymowie! Nie kończymy tutaj naszej przygody z liczebnikami. Dalej mamy: 11 – Undici – czyli jak mu się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie, że tak na prawdę składa się z liczebników un e di(e)ci, co odpowiada dokładnie 1 + 11 12 – Dodici – złożony jest dokładnie tak samo do, czyli pochodna od due i nasze di(e)ci: 2+10 I tak dalej: Tredici Quattordici Quindici Sedici Od siedemnastu odwracamy kolejność elementów: Diciassette (Podwajamy s, które służy nam za wrostek łączący dwa wyrazy) Diciotto Diciannove (pamiętajmy o podwojeniu spółgłoski n, która jest naszym spójnikiem) Venti Następne liczebniki tworzą się za pomocą prostego schematu, który raz nauczony pozwoli Wam na liczenie do 100. 21 to 20+ 1, czyli ventuno 22 to 20 +2, czyli ventidue 23 to 20 + 3, czyli ventitré, dalej spróbujcie sami, aż dojdziecie do trzydziestu, które po włoski mówi się: trenta, a kolejne jego liczebniki, to trentuno, trentadue, trentatré (uwaga na akcent graficzny i fonetyczny!), itd. Następnie mamy: quaranta, cinquanta, sessanta, settanta, ottanta, novanta. Pamiętajcie, że sam liczebnik tre nie wymaga akcentu, ale jego złożenia już tak, gdyż każdy wyraz jest wielozgłoskowy. Po dziewięćdziesięciu jest CENTO (a dalej centouno, centodue, itd.), potem możemy dojść do tysiąca: Mille, dziesięć tysięcy to Diecimila, sto tysięcy: Centomila, milion: Milione, miliard: Miliardo. Zobaczmy na koniec jak tworzymy duże cyfry po włosku. Niech będzie rok – aktualnie mamy rok 2018, czyli duemiladiciotto. Proste, prawda? Jeszcze jakieś… 3459 – tremilaquattrocentocinquantanove 278 – duecentosettantotto 14009 – quattordicimilanove 60005 – sessantamilacinque Myślę, że już teraz sami możecie dare i numeri… 😉 * dare i numeri – dawać numery, co w metaforycznym znaczeniu (i jedynym właściwym!) znaczy tyle co wycinać numery a w dosłownym właśnie dawać numery, czyli podawać je. 1 comment
umiesz liczyć licz na siebie